środa, 17 lutego 2016

17.02.2016
                              Hejka
  Tak znów zaniedbałam swój blog wiem o tym. Chyba nigdy nie będzie systematyczny :) A oto z czym dziś przychodzę: Serie opowiadań na wyzwanie rzucone przez mojego znajomego. Mam je pisać przez miesiąc. Może on będzie wstanie mnie upilnować. Choć nie wiem w 100% Ilustracja robiona na szybko więc nie ma tu arcydzieła :)
PS: Przed przeczytaniem nastaw się na sporą ilość błędów i brak określonego czasu. Poprawie to przy następnych opowiadaniach. ;) Będą napisane dni, ponieważ mam tak pisać przez dni 30 :)
Dzień 1
   "Cholera i znowu pada deszcz"-stwierdziłeś w duchu. Idziesz skromną uliczką Apollosa Plains w środku ogromnej ulewy. Deszcz to urok tego miasta. Często tu opada, ale w takiej ilości jeszcze nigdy. Właśnie wyszedłeś z pracy, modląc sie o szybkie odnalezienie swojego samochodu, kierujesz sie w strone parkingu. Oczywiscie byłoby przecież zbyt łatwo jakby wysłuchano twoich modlitw. Po 25 minutach błądzenia po prarkingu, cudem poznałeś pojazd."Gorzej znaleść tu cokolwiek niż we mgle"-krótko stwierdziłeś. Wsiadając coś przykuło twoją uwage. W powietrzu migneło kilka błękitnych iskierek. Przez chwilę widzisz sylwetke kobiety. Jedyne co pamiętasz to piekne błękitne oczy patrzące na ciebie spod czerwonego kaptura i lekki uśmiech. Potem deszcz na moment sie nasilił i.... znikła.  Nie wiesz kiedy to sie stało. A może to była iluzja? Teraz jesteś sam na parkingu. Wsiadasz do samochodu i wracasz do domu. Nie wiesz czemu, ale skąś pamietasz te oczy. Nie jesteś w stanie przypomnieć sobie skąd. "Ehh... Może mi sie to przewidziało? Po za tym nie ważne. Mam jeszcze przecież rachunki do opłacenia, ogarnięcie domu i zwierzyńca na weekend. Mam w pojechać w góry z znajomymi..."- omawiasz sobie plan na przyszłe dni w głowie-"... A i jutro muszę skoczyć na zakupy, kocie żarcie sie kończy."- Tą myślą kończysz swoją liste zadań. Przeciez trzeba wykarmić 3 kocich terrorystów i psa. Po wejściu do domu przywitał cie jak zwykle jako pierwszy twój kochany owczarek niemiecki Pluto. - No czesć Pluto! Jak tam, stęskniłeś się?- mówisz z usmiechem, głaszcząc czworonoga. Po przejściu do kuchni poczułeś na łydkach znajome pocieranie kociej sierści.-" No co tam pchlarze? Głodne?"- oznajmiłeś na widok krążących kotów koło ciebie. Dałes kotom jeść. Kiedy kierowałes sie w strone łazienki znów coś zauważyłeś w oknie. Znów to były błękitne iskierki. A zaraz po nich sylwetka majacząca na linii drzew. I widzisz.. ,że pokazuje ci ręką abyś przyszedł do niej! Opady deszczu ustały. Jest już półmrok.
Wybór postaci:
A) Coś mi się pewnie znów przewidziało. Za dużo pracuje. Powinienem wziąć sobie wolne. (Idziesz do łazienki)
B) Musze zobaczyć o co chodzi. (Wychodzisz na zewnątrz)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz